Wydawka na dworcu
Od tego właśnie się zaczęło: od wydawania gorącej herbaty, a potem posiłków, przed dworcem centralnym w Warszawie.
Niezmiennie od kilkunastu lat jesteśmy z naszą wydawką w każdy poniedziałek wieczorem. Bez względu na porę roku, pogodę czy okoliczności.
Jedyny poniedziałek, który opuściliśmy, był tuż po wybuchu pandemii, kiedy nikt z nas nie wiedział co jest bezpieczne, a co nie.
Mamy na swoim koncie wydawki w ulewnym deszczu, podczas śnieżycy, wichury, upału…
Pamiętamy wydawkę, kiedy termosy wieźliśmy pociągiem i tramwajem, bo centrum Warszawy było zablokowane przez protesty.
Jak wygląda nasza poniedziałkowa wydawka?
Przyjeżdżamy przed dworzec na godzinę 18:45.
Kolejka już stoi. Często od wielu godzin…
Wolontariusz odpowiedzialny za wydawanie numerków w kolejce, zaczyna je rozdawać beneficjentom.
Po co te numerki?
Po pierwsze porządek, po drugie, żeby każdy wiedział, kiedy będzie jego kolej, po trzecie żebyśmy my przy wydawaniu posiłków wiedzieli ile jest osób w kolejce.
Jeśli osób jest więcej niż zazwyczaj, zmniejszamy porcje, żeby dla wszystkich starczyło. I analogicznie: jeśli osób jest mniej, porcje zwiększamy.
Równolegle inny wolontariusz/wolontariuszka rozdaje numerki seniorom i osobom z niepełnosprawnościami, które czekają z boku.



Kwadrans do 19:00 to dla nas czas na wypakowanie z samochodów rzeczy: termosy z jedzeniem, termosy z kawą i herbatą, rzeczy do paczek na wynos, torby do pakowania, naczynia: miski, kubki, łyżki, stoły… Oczywiście chochla do sosu i duży nabierak do kaszy.
Do tego kamizelki odblaskowe, fartuchy, rękawiczki, worki na śmiecie, ręczniki papierowe, chusteczki nawilżone do mycia rąk… No i oczywiście namiot, oświetlenie do niego…
Dużo tego!
W godzinę wydajemy ponad 500 posiłków i paczek na wynos, które na bieżąco kompletujemy. To naprawdę ciężka praca.
Na koniec sprzątamy, myjemy stoły, pakujemy śmiecie do worków, zanosimy termosy i stoły do samochodów i… dzielimy się na dwie grupy i zaczynamy wydawkę paczek z ubraniami z zapisów sprzed tygodnia i zapisy na nowe paczki.



Kończymy najczęściej ok. 21:00 – 21:30
Na przestrzeni lat nasza wydawka zmieniła się i powiększyła. Początkowo wydawaliśmy kilkadziesiąt misek zupy.
Teraz każdorazowo karmimy kilkaset osób (często ok. 500), a oprócz gorącego posiłku mamy też kawę, herbatę i małe paczuszki na wynos, które dają nam pewność, że nasi beneficjenci następnego dnia nie będą głodni. Do paczuszek wkładamy kanapki z sercem , owoce, i jeśli mamy to też słodycze i konserwy. Pomagamy nie tylko osobom w kryzysie bezdomności. Na dworcu odwiedzają nas osoby zagrożone kryzysem, seniorzy, którzy nie radzą sobie z problemami dnia codziennego, osoby w trudnej sytuacji życiowej.



Staramy się bardzo, aby jedzenia nie zabrakło dla nikogo. To dla nas najważniejsze zadanie podczas każdej wydawki.
Wszystkie osoby ze strony Fundacji, które biorą udział w wydawce na dworcu robią to w ramach
wolontariatu.



Na dworcu przyjmujemy też zapisy na ubrania, środki higieniczne, buty itp.
Stworzyliśmy innowacyjną aplikację, która pozwala nam w sposób profesjonalny sprawować kontrolę nad naszymi zasobami, a także jak najlepiej pomagać. W aplikacji prowadzimy usystematyzowane zapisy od naszych beneficjentów.
Każda osoba ma swoją kartę, w której zapisane są szczegółowe dane dotyczące rozmiaru, wieku etc. Z aplikacją kompletujemy paczki i z aplikacją paczki wydajemy. Pozwala to na maksymalnie skuteczną formę pomocy rzeczowej, zgodną z potrzebami i oczekiwaniami osób w kryzysie bezdomności.





























